• Wpisów:147
  • Średnio co: 10 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 22:55
  • Licznik odwiedzin:9 681 / 1572 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Robiąc sobie wczoraj peeling a potem chcąc nałożyć masło zauważyłam, że zarówno peeling jak i masło mam o brzoskwiniowym zapachu po czym patrzę pod prysznic i błysk w głowie ...::oo żel pod prysznic też mam brzoskwioniowy:::... to nie było specjalnie. To czysty przypadek, ale pomyślałam że to fajny temat na wpis.
Brzoskwiniowy zestaw z Mary Kay

W ofercie firmy Mary Kay zestaw ten nazywa się "satynowe dłonie" i jak sama nazwa wskazuje jest do rąk. Ale czy ktoś mi zabroni używać to na całe ciało? Szybko się wtedy zużywa niestety, ale dla efektów na ciele mówię trudno
Uwielbiam to cudo i bardzo gorąco wam polecam.
Najpierw nakładamy produkt w białej tubce jest to taka, można powiedzieć, wazelinka i wcieramy ją w... czy to w dłonie, stopy czy na co tam mamy ochotę, aż będziemy czuły ciepełko. Następnie nakładamy peeling i na końcu krem.
Kolejnym moim brzoskwiniowym kosmetykiem jest masełko do ciała.

Produkt ten jest z Biedronki i chciałam sobie kupić peeling i tak się zastanawiałam tak przebierałam, aż w końcu się pomyliłam i wziełam masełko. Ale nie żałuje bo jest rewelacyjne. Miałam kiedyś to masełko jak jeszcze było w takim słoiczku ala krówka Nie wiem czy zmienili opakowanie czy te były zrobione dla biedronki.
Tak samo byłam zadowolona kiedyś jak i teraz, więc nic się nie stało z mojej pomyłki.
I ostatnią rzeczą jest żel pod prysznic.

Tak na prawdę to zastanawiałam się czy pokazać jakiego to ja żelu używam. Czy nie trafi się jakiś komentarz "jak można się myć w czymś takim" No cóż fakt może to Dove nie jest, ale powiem wam w skrócie o moich perypetiach skórnych
Od jakiegoś czasu, bo wcześniej tego nie miałam, mam różne problemy ze skórą. Uprzedzając wasze pytania chodzę do lekarza.
No ale wracając do skóry używam różnych płynów do mycia bo o ile kremy/maści/leki itp mam dobrane i w miarę działają o tyle po dosłownie wszystkim do mycia swędzi mnie ciało.
I któregoś dnia mój mąż jechał na zakupy i chociaż zazwyczaj sama kupuję kosmetyki, poprosiłam go wtedy, aby kupił płyn/żel do mycia i przyniósł to. Na początku oczywiście się skrzywiłam że taki wielki za 7zł to jakiś szajs. No ale myślę sobie dobraaa dam mu szanse. I jakież było moje zdziwienie, kiedy wyszłam spod prysznica i nic mnie nie swędziało...
Od tamtej pory nie umyję się niczym innym.
 

 
Witajcie,
poniżej perfumy jakie ostatnio złużyłam.

O perfumach z avonu już chyba mówiłam, że ja je lubię. Kupuję je taniej jako konsultantka i jak za taką cenę (oczywiście w zależności które) jakość jest na prawdę fajna.
W małych opakowaniach (33ml) są perfumy które dostałam. Jeden z zapachów jakie posiadałam to ACQUA di GIOIA. Uwielbiam go. Nie ja go nie uwielbiam, ja go kocham. Zastanawiam się nad kupieniem normalnie w drogerii większego opakowania, ale tak z ciekawości może ktoś z was wie czy ta moja mała wersja to oryginał czy podróbka.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Oststnio zużyty żel do mycia twarzy i jego zamiennik:

Zużywam bardzo dużo pomadek ochronnych do ust, więc na ostatni tydzień promocji w Rossmannie czekałam najbardziej.

Jedna już w użyciu:

Zachwalany chyba przez wszystkich suchy szampon z Batiste. Jakoś nie umiem się odnieść do jego działania, bo zapach przez wszystkich zachwalany... (ahh dodam, że kupowałam ten szampon w hurtowni zanim był dostępny w sklepach i nie mogłam go powąchać), więc wracając do zapachu nie byłam w stanie go znieść. To zupełnie nie mój gust. I z nienawiści do zapachu jakoś nie mogłam skupić się na testowaniu jego działania. Stanowczo wolę suchy szampon z Super - pharm, ale może jeszcze kiedyś kupię inny z Batiste i przetestuję

Wooow... trochę mi się tego uzbierało. Na moment zdradziłam Rexonę, ale tylko dlatego, że nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Zawsze kupowałam w Biedronce ale przez jakiś czas nie było, później znalazłam w Hebe i Tesco, ale tylko małe opakowania. Na szczęście powróciła już do Biedronki

I na koniec, ponieważ dużo osób zachwala się świeczkami, żeby wprowadzić do domu trochę zapachu to pomyślałam, że ja też napiszę coś o zapachach
Świeczki lubię, ale głównie małe podgrzewacze, ponieważ nie spędzam w domu aż tyle czasu aby duża świeczka się mogła długo palić, żeby ładnie się wypalać.
Zapachy lubię wprowadzać w łazience, a tam tym bardziej nie będę siedzieć kilku godzin i pilnować tej świeczki. Jakoś nie lubię zostawiać ognia bez nadzoru
I dlatego zakupiłam sobie ten o to odświeżacz powietrza. Zapach prezentowany na zdjęciu może nie jest trafnie dobrany do łazienki. Hehe przez jakiś czas pachniało mi w łazience szarlotką z lodami, ale tylko taki wariant zapachowy był dołączony do urządzenia. Teraz zakupię sobie inny.
 

 
Już jakiś czas temu przetestowałam dwa kremy do rak.


Jeżeli ktoś lubi zapach wanilii to bardzo oba produkty polecam.
Bardzo dobrze nawilżają.
Ale...
Ja się pytam jaka jest między nimi różnica? Niby w składzie jakaś jest, ale ja przy użytkowaniu nie zauważyłam żadnej.


P.S. Jak ja bym chciała mieć więcej czasu na pisaniu tutaj. Tak chociaż jeden wpis na tydzień...
Ale czasu totalnie brak
Dodatkowo jeszcze wróciłam na siłownie
Mój cel -10kg proszę trzymajcie za mnie kciuki
 

 
W końcu zrobiło się troszkę cieplej. Dzisiaj u mnie była piękna słoneczna pogoda. Troszkę wiało, ale to nic. A tak swoją drogą nie mogło być tak wczoraj kiedy myłam okna
Czy wy też tak macie, że nie lubicie zimą chodzić po sklepach czy to tylko ja jestem taka dziwna?
Gruba kurtka w której po chwili jest mi mega gorąco odbiera mi całą przyjemność chodzenia po sklepach. Ale kiedy jest już troszkę cieplej i do sklepu można iść w cieńszej kurtce to już co innego. I tak o to od razu dziś wybrałam się na zakupy. Haha trochę uśmiałam się sama z siebie. Tu piszę o pogodzie, że taka piękna i zamiast na spacer poszłam do galerii handlowej. Ale nie nie spacerek też zaliczyłam.
I tak o to mój pierwszy wiosenny zakup prezentuje się tak:

I trochę wiosny przyniosłam również do domu.

U jednej z was zostawiłam komentarz, że od ściętych kwiatów wolę storczyki no, ale żonkile kosztowały całe 2,40 więc sobie nie żałowałam Jak się rozwinął będą piękne.
Nowości wiosennych w kuferku też nie mogło zabraknąć.
Nowy kolorek to Semilac 073.
Zaraz zabieram się za zrobienie wzornika.

Ale nowy lakier już zagościł na pazurkach (tu mojej siostry).

I nowości w kosmetyczne (w pielęgnacji i w kolorówce).

O olejku zrobię osobną recenzję jak jeszcze go chwilkę potestuję.
Natomiast o pudrze usłyszałam w filmiku maxineczki na yt i tam was odsyłam. Ale jeżeli chcielibyście poznać moje zdanie to również mogę zrobić osobny wpis, ale już teraz po pierwszym użyciu mogę powiedzieć, że jak na razie jestem zachwycona.
 

 

Kuferek pochodzi ze sklepu: Obi
Chcesz wiedzieć co jest w środku??
Patrz dalej...

Z jednej strony:

Z drugiej strony:

Lakiery hubrydowe Semilac:

Lakiey hybrydowe jakiś innych firm. Dodałam jeden wzrornik, bo jeszcze mam taki kolorek w swoich zbiorach, ale aktualnie pożyczyłam.

Bazy i topy:

Inne pierdułki potrzebne do zrobienia lub zdjęcia hybrydy:


Pozostałości jak kiedyś robiłam tipsy. Wykorzystuje teraz jako wzorniki:
 

 
Kilka szamponów

I jeszcze kilka szamponów

I jeszcze jeden szampon

A jak szampony to i odżywki:

I jak już jesteśmy przy myciu:

Po myciu to oczywiście używam antypersiprantu

I na koniec jeszcze jeden zużyty płyn do demakijażu:

Płyn do demakijażu mimo wielu pozytywnych recenzji u mnie się nie sprawdził. Nie radził sobie z moim tuszem. Wróciłam do płynu z Bourjois.
 

 
Jak to mówił mój były: najpierw był ład, potem urodziła się Ola i nastał chaos
Taki trochę miszmaszowy wpis hmm.. swoją drogą cóż za wyszukane słownictwo
Po 1. Jak tam wasze postanowienia noworoczne? Macie jakieś? Ciekawa jestem.
Ja nawet nie chcę sobie przypominać jakie miała rok temu, bo już wiem, że jednego nie spełniłam
Dlatego na ten rok nie mam żadnych postanowień
Nie no dobra mam jedno. Chciałabym zacząć się zdrowiej odżywiać. I dlatego też będę miała do was pytanie. Ale to zaraz. Mówiłam, że będzie chaos
Poniżej moja ostatnio ulubiona sałatka

Przejście na zdrową dietę, a raczej chęć przejścia spowodowana jest tym, że ostatnio w ogóle nie mam energii, cały czas bym spała. Badania mam dobre, więc wydaje mi się, że może być to spowodowane złym odżywianiem.
Dlatego robię teraz do pracy dla siebie i męża sałatki. Jem więcej warzyw i owoców w sumie też Codziennie wypijam koktail do którego cały czas dodaję łyżkę głarany, a i tak jestem cały czas zmęczona.
I stąd moja prośba do was. Czy wiecie co dodaje energii? Np czy powinnam brać jakieś witaminy, albo jakie produkty dodają energii. Pytałam wujka google, ale zbyt wiele mi nie podpowiedział, po za tym, że trzeba jeść dużo warzyw i owoców. Hmmm... jeszcze więcej??
Dajcie proszę znać jak to jest z waszą energią.
Ahhh dodam jeszcze, że porównując siebie do siostry lub niektórych znajomych jestem baaaardzo aktywną osobą. Moja siostra śpi prawie codziennie po powrocie z pracy. Ale ja bym chciała mieć jeszcze więcej energii niż mam.
Ogólnie rzecz biorąc to wstaję o 5:30 chodzę spać ok 23, a w co drugi weekend mam szkołę. Więc nie robię zbyt wiele rzeczy, które wypompowywały by ze mnie energię.
Czekam na wasze rady
Poniżej ostatnio ulubione chrupaki Mąż znalazł w Biedronce. Nie mam pojęcia ile kosztowały, ale jeden chrupaczek ma tylko 4 kalorie
  • awatar yourbeauty90: @Reach the stars: Faktycznie dietę zmieniłam nie dawno, bo po świętach. A ja należę do osób niecierpliwych:D Ale dziękuję Ci bardzo za komentarz. Na efekty będę czekać.
  • awatar Reach the stars: Miszmaszowe sałatki są najlepsze! A co do energii, dawno zmieniłaś dietę? Może po prostu te jakieś nie fajne mikroelementy jeszcze nie do końca się 'wypłukały' z organizmu i trzeba jeszcze poczekać? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Witajcie kochani. Wpis ten powstaje, ponieważ chciałabym poznać wasze zdanie jak motywujecie siebie do zrobienia czegoś. I czy może znacie jakieś blogi, książki itd. na prawdę dające kopa.
Wiele osób mówi mi że ja im daje motywacje... a kto mi da kopa?? Bo samemu się trudniej zmotywować.
Mam nadzieje, że wpis nie wyjdzie za bardzo chaotycznie. Mam za dużo myśli dzisiaj na minutę. Piszę jedno zdanie a już myślę o następnym, a w pracy wbrew pozorom nie mogłam się skupić, bo robiąc jedno zadanie w głowie miałam jak zrobię kolejne...
I tak sobie myślę czy chcielibyście wpisy o motywacji. Bo głównie ten blog miałbyć kosmetyczno/modowy. Z tym drugim trochę mi nie wychodzi, ponieważ zmieniłam pracę i co mam wam codziennie strój dnia w koszuli pokazywać-bez sensu.
Więc, może by się tak przebranżowić
Patrzcie co sobie wydrukowałam i oprawiłam w ramkę:

Polecam. Patrzę rano przed wyjściem z domu i od razu chce się żyć.
A ostatnio również przeczytałam jak dotąd najbardziej motywującą książkę, którą czytałam sobie tak:

A książka toooo:

Czytał ktoś z was?
I na koniec coś co jeszcze daje mi... no może nie motywację, ale energię:

Na koniec jeszcze dodam, w nawiązaniu do tego, że ja wszystkich moich bliskich i osoby z mojego otoczenia zarażam pozytywną energią i radością to życia, ale ostatnio coś mnie dopadło, może jesienna chandra - nie wiem, ale jestem teraz wiecznie śpiąca, zmęczona i przydzumiona, jak to mawialiśmy w mojej pracy. Więc może robiąc te wpisy zaczniemy motywować się wzajemnie
Czekam z niecierpliwością na wasze komentarze.
  • awatar Wiedźma1: Bardzo fajny pomysł z tą ramką i motywacyjnym hasłem :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Rossmann:

Przepyszna herbatka na jesienne wieczory.
Jest przepyszna na ciepło, ale zarówno na zimno - smakuje jak kompot.

I coś na osłodę. Pierwszy świąteczny akcent do domu.

I patrzcie co dorwałam w Pepco za 14,99.

"Patyk" jest super. Wszystko działa rozciąga się chyba do 83cm (przepraszam, ale nie mogę teraz znaleźć opakowania).
Polecam
  • awatar Anděl: Świetne zakupy :) Zapraszam do siebie :)
  • awatar Yoasiczka: ta herbata jest ciekawa muszę się nią zainteresować :-)
  • awatar Mi ki <3: Lets take a selfie: D hehe róż z borjous jest bardzo wydatny
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Olśniło mnie podczas zmywania makijażu, że mogę wam trochę w inny sposób niż ulubieńcy pokazać fajne produkty.
I tak oto przedstawiam ulubione produkty których używam wieczorem

Najpierw oczywiście demakijaż oczu. Ostatnio testowałam różne płyny micelarne, ale jak na razie nic nie przebiło Borjous.

Następnie szorujemy buziola
Zazwyczaj używam Tołpy

A raz na jakiś czas Avon

Jak już buziol wyszorowany czas na maseczkę. Aktualnie mam Beauty Formulas kupiona w Super - pharm za 8,99 (cena bez promocji). Maseczka jest kojąco - nawilżająca, ale były też inne.Zrobię może o niej osobny wpis ze zdjęciami, składem itd.

Po maseczce krem pod oczy

I na całą twarz

I można iść spać
Dobranoc
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Czy wiecie, że dzisiaj jest dzień placków ziemniaczanych?? czego to nie wymyślą Nie wiem czy to światowy, międzynarodowy, Polski czy tylko tych z radia, bo akurat w radiu o tym usłyszałam. Ale ja jako największy miłośnik placków nie mogłam nie uczcić tego święta. No ale co kogo obchodzi co ja jem i nie dzieliłabym się z wami jakże tym istotnym faktem gdyby nie to, że mój mąż wymyślił, żeby do placków dodać trochę żółtego sera
W wyglądzie niczym się nie różnią, ale w smaku są mega.

Proszę nie zwracać uwagi na tło zdjęcia jakże piękna ceratka u teściowej
Polecam! Pychotka!
  • awatar blog.carolicious: dzień placków ;D no nieźle :D eee ceratka fajna :D he he ja nie lubię ketchupu :P
  • awatar Anděl: Smacznego :) Zapraszam do siebie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rossmann i Super pharm

Herbatka. Moja ulubiona. Do tego łyżeczka miodu od taty znajomego, który ma własne ule i wieczór na bank udany

Płyn do higieny intymnej. Pisałam już o nim kiedyś i mówiłam, że wrócę do Ziaji. Ale ten się bardziej opłacało cenowo, więc wybór padł na niego

Tusz. W cenie regularnej ok 60zł na pewno bym go nie kupiła.
Ale od dziś do 5.11 w Super pharm jest promocja:
-50% makijaż oczu
-40% kremy pod oczy (z tego również skorzystałam)
-30% szampony
To tak jakby ktoś nie wiedział. Ahh... trzeba tylko mieć kartę LifeStyle.

A tak się prezentuje szczoteczka:

Rolka do czyszczenia ubrań.

Krem pod oczy. Tego produktu jeszcze nie miałam. Inne produkty Tołpy bardzo dobrze się u mnie sprawdzały, więc mam nadzieję, że z tym też tak będzie

Płyn micelarny Borjous

Maseczka.

Szusz na dużym ekranie umilałam sobie robienie zdjęć
 

 
W nawiązaniu do przedostatniego wpisu przedstawiam wam moje nowe pędzle.


Różowy oraz czarno złoty pędzel zamówiłam na stronie aliexpress.com i jestem z nich mega zadowolona. Kosztowały ok 4zł.
Czarny zamówiłam na stronie www.cocolita.pl i kosztował ok 20zł.
Wszystkie trzy pędzelki bardzo polecam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Witajcie serdecznie,

dzisiaj przedstawiam dwa produkty do depilacje jakie ostatnio przetestowałam.
Opakowanie:

W środku:

+ do każdego dołączona była łopatka.
I po 1 minus dla Bielendy.
Ja jestem wzrokowcem i trochę "słabe", że dostajemy źle sklejone opakowanie. No, ale już się nie czepiam. Przechodzimy do samych produktów.
Zaczynając od początku...od nakładania Krem z perfecty jest gęściejszy przez co dużo wygodniej się go nakłada. Z Bielendy jest dość rzadki, przelewa się przez ręce i przez co mam wrażanie jakby się wchłaniał w skórę. Po 5 minutach, które trzeba odczekać po nałożeniu produktu, kremu z Bielendy nie było na mojej nodze, więc co ja miałam niby tą łopatką ściągnąć. hmm...
Przy drugim testowaniu nałożyłam Bielendy duuużo więcej i już coś tam na nodze zostało, więc mogłam ściągnąć, ale co za tym idzie produkt mi się bardzo szybko skończył.
Depilowały oba produkty bardzo porównywanie. Niestety cen nie pamiętam
Perfecta ma dodatkowy plus za zapach. Uwielbiam wanilie.
Na pewno kupię ponownie. Bielendy niestety już nie. Chociaż kremy i peelingi tej firmy uwielbiam.
A wy miałyście któryś z tych kremów? Albo może jakie wy kremy używacie i co polecacie?
 

 
W internecie zarówno na yt jak i na blogach cały czas przewijają się recenzję pędzelków hakuro.
Ja miałam tylko jeden. Dlaczego mówię miałam??

Jak możecie zauważyć na powyższym zdjęciu z mojego pędzelka po ok roku użytkowania wyszedł jakiś sznurek. Tak szczerze to nie pamiętam ile go mam, ale coś około rok-półtora.
Chciałam również wam pokazać na filmiku (ciężko to opisać ), że włosie dziwnie kręci się w kółko i strasznie wypada, ale pinger ze mną nie współpracuje
Niestety nie jest to tylko mój indywidualny przypadek, ponieważ mojej mamie i dwóm koleżankom zrobiło się dokładnie to samo. A na prawdę o niego dbałam.
A czy wy miałyście pędzelki hakuro?
Czy z wami też stało się podobnie? Jestem ciekawa, ponieważ w internecie są same pozytywne opinie.
  • awatar Tłuściochowa: @yourbeauty90: jest taka mozliwosc. Sephorowskie mam kolo 10 lat i służą nadal ( naturalne włosie), nic nie wypada, nie rozkleja sie etc, a wiem ze niektore dziewczyny bardzo narzekają. A na MAC nie narzekają, a ja nic wiecej z pedzli tam nie kupie bo dla mnie to nieporozumienie
  • awatar yourbeauty90: @Tłuściochowa: dziękuję Ci bardzo za komentarz. Zaczynam myśleć, że może trafiłyśmy na jakiś pechowy rzut produkcyjny bo zamawiałyśmy w jednej paczce.
  • awatar Tłuściochowa: Od 5-6 lat mam hakurasy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie, czy ktoś z was mógłby mi pomóc i wytłumaczyć jak dodać film do wpisu?
Biorę dodaj plik, następnie go wybieram i pokazuje mi się nie wybrano pliku
 

 
Nie są to ulubieńcy ostatniego miesiąca, więc nie będę tego tak nazywać. Dziś jest 11 więc mówienie ulubieńcy września byłoby lekkim opóźnieniem z tematem. Mam chwilkę czasu, więc pokazuję wam "po prostu... ulubieńców".

Żel rozjaśniający. Jest osobny wpis na jego temat.

Szampon Volube Balea. Też już o nim kiedyś pisałam. Jak na razie cały czas mój ulubieniec.

Gliss kur Odżywka. Ja jej używam już na suche włosy kiedy nie mogę ich rozczesać. Ale... jeżeli, ktoś z was już jej kiedyś używam i się nie sprawdziła nie dajcie się nabrać na napis "nowa formuła". Miałam w domu stare opakowanie tej odżywki i specjalnie sprawdziłam skład. Jest identyczny.

Peeling.

Krem do twarzy.

Jajeczko eos. Już pisałam na Instagramie, że jedni go kochają, a inni nienawidzą. Ja należę do tych pierwszych. Jak na wazelinkę, może nie jest tani (koszt ok 20zł), ale ja go używam na pewno po 20 razy dziennie od ok 3 tygodni i nie widzę żadnego zużycia. Jest bardzo wydajny.

Tusz. I co tu dużo gadać o tuszu?? Hehe Skoro jest w ulubieńcach tzn. robi to co ma robić. Ja mam dość krótkie rzęsy, więc żaden tusz nie zrobi z nich "firanek", ale ten fajnie je rozdziela, nie skleja i ogólnie jest ok.

Olejek pod prysznic. Podpatrzyłam go na kanale Szusz i hmm ja mam chyba jakiś spaczony węch. Ja tu żadnej ryby nie czuję. Dla mnie jest super. A jeszcze takie wtrącenie Suchy szampon Batist o zapachu tropic wszyscy zachwalają, a dla mnie to tak wali, że nie jestem w stanie znieść tego zapachu na włosach Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie na ten temat. Koszt olejku ok 6-7zł. Najpierw myję całe ciało innym żelem pod prysznic, a potem tym jeszcze raz myję ręce i nogi (czyli miejsca najbardziej się przesuszające).

Odżywka Jantar. Jedna z moich ulubieńszych Może zrobię osobny wpis na temat odżywek. Dajcie znać czy chcecie.

Antyperspirant. Ten był moich hitem. Po latach poszukiwać znalazłam mój ideał. Dlaczego mówię "był" ponieważ chyba go wycofali. Nigdzie nie mogę go znaleźć

Lakiery Rimmel. Chodzi mi tutaj akurat o markę Rimmel, a nie o konkretnie te dwa lakiery.

Korektor.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Po wielu trudach... i przeróbkach wreszcie jest taka jaką zawsze chciałam mieć, więc mogę się z wami podzielić zdjęciami.
Przepraszam tylko, że nie widać całej, ale nie chciałam tutaj pokazywać wszystkich ciuchów mojego męża
Nie chcę, żeby ten wpis wyszedł, że się przechwalam. Wiem, że wiele osób mieszkających w domkach jednorodzinnych ma jakieś dziwne małe pomieszczenia(czasami z oknem tak jak ja), które są wykorzystywane jako graciarnia (tak było i u nas), a które można bardzo fajnie wykorzystać na garderobę.

U nas trochę na początku nie wyszło to tak jak chciałam, ale to zobaczycie zaraz.
Pan który robił nam w domu dwie kuchnie, trzecią mojej szwagierce i na tym zna się super i z kuchni jesteśmy zadowoleni, ale chyba na garderobach to nie bardzo.
Co innego ja chciałam, co innego Pan narysował na projekcie, a co innego nam zrobił.
I tak o to na początku miałam pułki, których w ogóle nie używałam.

No, ale mam cudownego męża i sam mi już w tej części przerobił.
I teraz wygląda to tak:

Tam na samą górę jeszcze chce kupić pojemniki do których schowam sobie ręczniki, pościel itp.
A z drugiej strony są same półeczki tylko dla mnie (mąż też ma ale to właśnie tego wam nie pokazywałam.

I ostatnio robiąc porządki zrobiło się miejsce na nowe butki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Składniki:
Pesto z pomidorami
Suszone pomidory
Mozzarella
Makaron

Ja suszone pomidory kroję na drobniejsze kawałeczki, ponieważ w słoiki są wielgachne.

Najpierw makaron lekko podgotowywuję, następnie wszystko do naczynia żaroodpornego:

Mieszamy i do piekarnika.
I zdjęcia gotowego dania nie ma, bo przyszedł mąż i zaczął jeść
Szybkie, łatwe i meeega smaczne
  • awatar Dujaa: przeczytałam 'głodni nie czytać i zrobiłam się mega głoda' XD :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
W ostatnim czasie bardzo popularne są gumki-sprężynki do włosów. I oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie kupiła. Pojawiły się u mnie również w ulubieńcach.
Ale...
Używałam jednej gumki z opakowania i cały czas dobrze trzymała włosy, ale trochę się rozciągnęła i gdzieś usłyszałam, że gumki te pod wpływem ciepłej wody wracają do swojego pierwotnego kształtu. Więc ja ją bach pod ciepłą wodę i nic...
Więc sobie myślę, że to jakaś ściema. I po jakimś czasie znów gdzieś usłyszałam o tych gumeczkach i podał ten ktoś ich dokładną nazwę "invisi bobble". Ja patrze na moje opakowanie a ja mam nie te gumki
Swoje zakupiłam w Rossmann'ie i nazywają się "Hair bobbles"
Na drugi dzień pobiegłam do Hebe i dorwałam oryginalne gumeczki.
I faktycznie te się pod wpływem wody zmniejszają.
Przepraszam, za długi wstęp, ale nie dajcie się nabrać jak ja.
Na zdjęciach po lewej stronie są oryginały
Poniżej różnica w opakowaniu:

Nowe gumeczki:

Gumeczki po kilku użyciach:
  • awatar Dujaa: Miałam ochotę kupić ostatnio takie w rossmanie więc dobrze że przeczytałam post, bo dałabym się nabrać. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ostatnio słyszałam dużo o spray'ach na rozjaśnienie włosów, ale niestety nigdzie nie mogłam takiego znaleźć i w Hebe znalazłam "żel rozjaśniający".


Sposób użycia:

Skład:

Producent zaleca po nałożeniu eksponować włosy na słońce (na to niestety już nie ma pogody) albo po nałożeniu użyć suszarki.
Po nałożeniu pierwszy raz użyłam suszarki i potem żadnego rozjaśnienia nie widziałam. Natomiast przy drugim razie po prostu pozostawiłam żel do wyschnięcia i zauważyłam różnice.
Ponieważ ja całe włosy mam pofarbowane używałam tego produktu tylko na odrosty, więc nie wiem jak produkt się sprawdzi na całej długości włosów i jak będzie z jego wydajnością.
Moje odrosty przed:


I po:

Troszkę słabo widać efekt na tych zdjęciach za co bardzo was przepraszam no ale niestety aparat nie oddaje tego efektu. Musicie mi uwierzyć na słowo, że na prawdę jest różnica.
Ja jestem z tego produktu zadowolona i jeżeli chcecie delikatnie sobie rozjaśnić włosy to bardzo wam polecam.
 

 

Oto kilka zalet jakie daje picie wody:
<redukuje cellulit
<nawilża skórę
<sprawia, że nie czujemy zmęczenia
<redukuje bóle głowy
<poprawia koncentrację i zapamiętywanie
<redukuje spierzchnięcie ust...
To tylko niektóre zalety z picia wody, ale te zauważyłam u siebie najbardziej.
Czy wiesz, że odczucie pragnienia oznacza, że nasz organizm jest już w 1-2% odwodniony?
Jeżeli nie wiesz ile litrów wody dziennie powinnaś/powinieneś wypić polecam aplikację z której ja korzystam: wateryourbody.
Chciałabym jeszcze dodać, że powinno się pić wodę niegazowaną.
W wodzie gazowanej znajduje się dwutlenek węgla, który powoduje rozciąganie się żołądka.
Oczywiście jeżeli chcemy schudnąć samo zwiększenie ilości wypijanej wody nie pomoże nam w diecie, jeżeli nie zrezygnujemy ze słodkich napojów.
Jeżeli sama woda wam nie smakuje, spróbujcie dodać do niej świeżego ogórka, cytryny albo na przykład truskawki.
Teraz również bardzo duży wybór jest kolorowych kubków/bidonów do picia, które bardzo tę czynność umilają.
Ja na przykład mam taki:

Dodatkowo ma wkład, który możemy napełnić wodą, włożyć do zamrażalnika i później dłużej cieszyć się chłodnym napojem.
A czy wy pijecie wodę? Piszcie w komentarzach
  • awatar blog.carolicious: ja ostatnio wyczytałam, że to nieprawda, że powinno się pić 2 czy 2,5 litra płynów na dobę, tak jak to podaję niektóre źródła. A ja wodę lubię z dodatkami, miętą, cytrynką, limonką, czy zmrożonymi owocami :)
  • awatar yourbeauty90: @Wiedźma1: Wszystko co pyszne jest niezdrowe:)
  • awatar Wiedźma1: ale woda gazowana jest pyszna :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witajcie kochanie,

dzisiaj taki króciutki wpis.

Zapraszam was na mojego instagrama. Nazwa jak tutaj: yourbeauty90

Nie dzieje się tam jeszcze za wiele, ale pracuję nad tym
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Sama w to nie wierzę, ale tak udało się. Jestem tu 2 miesiąc z rzędu. I oby tak dalej. Trzymajcie kciuki.
Zaczynamy:

1. Gumki do włosów. Kupiłam w rosssmann'ie za 14,99. Czy to dużo? Biorąc pod uwagę, że jest ich, aż trzy i ciężko je popsuć to wydaje mi się, że nie.
Tutaj widzicie moje 2 gumki, które są nowe. Zakupiłam je ok 3-4 miesięcy temu i cały czas noszę tą jedną, i cały czas trzyma tak świetnie włosy jak na początku. Polecam


2. Lakiery Rita Ora dla Rimmel.
Jaśniejszy kolor to sweet retreat 270
Ciemniejszy kolor to neon rest 322


3. Tusz do rzęs Loreal False Lash Telescopic.
Jedyny jego minus to cena. Bez promocji kosztuje 64zł. Ale teraz w Naturze do 8 sierpnia jest promocja -40% na produkty do makijażu oczy przy zakupie min. 2 sztuk.


4.Paletka cieni W7. Na promocji w Naturze kupując tusz za paletkę zapłacicie ok 18zł.
Jeszcze ją testuję i myślę nad osobnym wpisem na jej temat, ale już ląduję w ulubieńcach za wygląd, wykonanie i kolory cieni. Co do jakości to właśnie tak jak mówię jeszcze ją testuję.


5. Bluzka
Dlaczego pokazuję Wam bluzkę? Otóż dlatego, że kupiłam ją za całe 14,99 i uważam za jeden ze swoich lepszych zakupów. Bluzka pochodzi z Pepco i pasuje zarówno to krótkich szortów na lato, jak i do długi spodni np. granatowych tworząc bardziej nazwijmy to "biurowy" look.
Pojawia się w ulubieńcach lipca, bo w tym miesiącu na prawdę bardzo często ją nosiłam.
Nosiłam, prałam, nosiłam prałam i tak cały miesiąc

I na koniec mój ostatnio ulubiony posiłek. Mleko sojowe waniliowe z borówkami A w tle moja ulubiona youtube'rka MrOlimpia18. Oglądacie? Kiedyś też prowadziła bloga, którego ubóstwiałam za rewelacyjne zdjęcia stylizacji, ale teraz niestety prowadzi tylko kanał na yt.
Dajcie również znać czy piłyście mleko sojowe i co o nim sądzicie? W internecie są bardzo podzielone opinie.
  • awatar Jestem Arielka: ja mam tych gumek podróby z pepco ;) i tez są super :) ostatnia miseczka wygląda przepysznie :)
  • awatar Dujaa: czekam na wpis o cieniach :)
  • awatar Olijka: uwielbiam olimpie,czesto ogladam;d a mleko sojowe waniliowe rowniez lubie;d fajnie dodaje smaku kawy i z platkami tez jest pyszne;d
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Dzisiaj wpis na temat poniższych dwóch podkładów, ale nie będzie to typowa recenzja.

Na wstępie powiem, że oba te produkty w ogóle się u mnie nie sprawdziły. Nazwałabym je wręcz bublami.
Podkład z Bourjois nie przesuszał mi buzi i ładnie wyglądał, ale bardzo szybko z niej znikał.
Podkład z Maxfactor'a długo się utrzymywał, ale mega przesuszał mi buzię.
Postanowiłam więc je zmieszać. I tak też zrobiłam.
Pomalowałam się rano dając po 2 pompki każdego z nich.
Kiedy wróciłam do domu mój mąż, aż się mnie zapytał co mam za nowy podkład, że tak ładnie wygląda...
I w skrócie (żeby go nie zanudzić) powiedziałam mu co zrobiłam. I wiecie co on na to?? haha cyt. "ta historia musi znaleźć się na Twoim blogu" No więc jest
Jeszcze kilka słów podsumowania:
Cieszę się, że znalazłam dla nich rozwiązanie i że ich nie wyrzuciłam, ale na pewno nie kupię, żadnego z nich ponownie. Bo jaki jest sens wydanie ponad 100zł na produkty, które trzeba ze sobą potem mieszać.
A czy wy miałyście, któryś z tych podkładów? Co o nich myślicie?
  • awatar blog.carolicious: ja miałam MF i faktycznie przesusza skórę, a nie mam cery suchej :( też często mieszam różne, ale bardziej chodzi mi o odcień,a tu proszę taka niespodzianka :P
  • awatar Dujaa: Powiem szczerze moja cera dobrze regauje na podkład z Maxfactor'a :) Bourjois nie miałam jeszcze :)
  • awatar Scream that you love ^^: Świetny blog ;3 Zapraszam do mnie ^^ Miłej nocki ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiaj recenzja książki o której ostatnio zaczyna się robić głośno, a że ja już ją przeczytałam postanowiłam napisać co o niej myślę.
A w ogóle może powiem o jaką książkę chodzi... otóż: "Slow fashion" Joanny Glogaza - blogerki modowej.

Książka jest o ... i tu ciężko to opisać. Może powiem tak: ... jeżeli macie zawsze rano, przed imprezą, przed ważnym wyjściem problem w co się ubrać to książka jest dla was. Joanna radzi jak zmienić swoją garderobę, aby już nigdy nie mieć tego problemu. I nie wymienia tutaj listy must have, bo... i tu się z nią zgadzam... listy takie są bez sensu. Każdy z nas jest inny tzn. ma inną figurę, inny kolor oczu, inną cerę, a przede wszystkim inny styl życie a co za tym idzie każdy z nas potrzebuje innych ciuchów w szafie np. Pani która jest instruktorką fitness nie będzie potrzebowała 10 par szpilek, bo wystarczą jej jedne. Natomiast Pani, która zajmuje poważne stanowisko (nie żeby Pani od fitness-u nie zajmowała, bo jest równie ważna jej praca jak praca Pani na poważnym stanowisku - mówiąc poważne mam na myśli pracę w biurze, kancelarii itp.) będzie potrzebowała 10 kompletów garniturów a jednej pary adidasów.
I chociaż ja po przeczytaniu tej książki nie zrobiłam strasznej rewolucji w swojej szafie, bo mam bardzo zbliżoną garderobę do tej, którą poleca Joanna to parę zmian uczyniłam z czego się bardzo cieszę.
Kolejną sprawą jaka ułożyła mi się w głowie po przeczytaniu tej książki to całkowite wykreślenie z listy moich marzeń wizytę w sklepie "Primark".
Zawsze oglądając filmiki na yt z zakupami z tego sklepu strasznie marzyło mi się, żeby kiedyś móc zrobić tam zakupy. Teraz marzenie to skreśliłam z z mojej listy marzeń. A dlaczego?? Otóż przekonacie się po przeczytaniu tej książki.
Bardzo serdecznie wam ją polecam.
A może już ją czytałyście? Jeżeli tak koniecznie dajcie znać co myślicie.
  • awatar Jestem Arielka: Może przydałaby mi się taka lektura... ja mam mnóstwo szmat, głównie tych tanich, ale kilka poważnych inwestycji szafowych tez poczyniłam :) Wiem, że niby lepiej mieć kilka ciuchów, ale za to porządnych, ale co z tego, skoro mi się wszystko tak szybko nudzi? ;) z drugiej strony żal wyrzucić, bo zazwyczaj po kilku latach sobie o czymś przypominam i już jest super... przez to wszystko szafy mi się nie domykają, ale co poradzę ;)
  • awatar yourbeauty90: @Prince Polo: Co do primark'a to nie mówię, że jak kiedyś nie będę obok tego sklepu to, że do niego nie wejdę, albo że nic nie kupię. Bo w końcu jestem kobietą:D, ale nie jest to już moim wielkim marzeniem jak posiadanie torebki LV. Fajnie, że Ty miałaś możliwość być w primark'u i że rzeczy które sobie kupiłaś się sprawdzają :)
  • awatar Prince Polo: Jeśli chodzi o primarka to piżamy i dresy (niektóre) + skarpetki maja super i zawsze jak miałam okazje to kupowałam bo jakość godna polecenia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›